Wyjątkowy ślub Niny i Piotra

  |   Zdjęcia ślubne

Wyjątkowy ślub dla Niny i Piotra, wyjątkowy ślub i dla nas. A to dlatego, że Para Młoda jest bliska naszym sercom – w końcu to rodzina. Kiedy Nina i Piotr opowiedzieli nam o swoich planach, wiedzieliśmy, że zapowiada się coś wyjątkowego, więc i zdjęcia musiały być wyjątkowe.

Był to wspaniały dzień, od samego początku do samego końca. Zaczęło się od przygotowań Panny Młodej, dwie godziny u fryzjera , potem już tylko trzy godziny makijażu i Nina ze świadkową były gotowe :) Dla porównania Piotr ze świadkiem, swoim bratem bliźniakiem, uwinęli się w niecałe pół godziny. Kilka zdjęć z błogosławieństwa, fotki rodzinne i lecimy do kościoła. Ceremonia odbyła się w Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Otyniu, nieopodal Nowej Soli. Kościół wymagający fotograficznie, dosyć ciemny jest wyzwaniem dla fotografa. A my staramy się unikać lamp błyskowych i fotografować przy świetle zastanym, naturalnym. Wysiłki w tym kierunku się opłaciły, udało nam się złapać ciekawe ujęcia.

Wesele odbyło się w Pensjonacie Korona w Modrzycy, przy muzyce świetnego zespołu Astra, o którym pisaliśmy już wcześniej, przy okazji ślubu Magdy i Krzyśka. Lubimy ten zespół nie tylko ze względu na czadowy repertuar i świetny wokal, ale głównie z powodu ich świateł, które nadają niesamowity klimat zdjęciom. Lubimy bawić się światłem i na weselu mamy ku temu wiele okazji. Plener ślubny w Karkonoszach, na Samotni dawno chodził nam po głowie. Jakież było nasze zdumienie, gdy okazało się, że bohaterom tej krótkiej historii również. Mówi się, że na dobre rzeczy warto czekać… My czekaliśmy prawie rok, ale chyba było warto.

Pomału idziemy pod górę, wdech, wydech, kilka zdjęć, wdech, wydech, znowu kilka zdjęć. Piotrek jęczy, że noga go boli, jeszcze po kawalerskim, ale twardo wytrzymuje w pantoflach ślubnych. Ciepło słońca czuć na policzkach, ale zimny wiatr tańczący po skałach daje się we znaki. Już wiemy, że od zdjęć, samo to doświadczenie warte jest bardziej tych trudów naszej eskapady.

Ten plener ślubny zmusił do refleksji nad samym jego sensem. Czyż nie fajnie jest myśleć o takiej sesji w kontekście przygody jaką jest fotografowanie w górach? To zaangażowanie czuć na zdjęciach. Widać je gołym okiem. Miło jest wiedzieć, że wszyscy dajemy z siebie 100%. Ktoś może zapytać, czy można zrobić piękne zdjęcia „pod domem”. Na pewno tak! My jednak chyba wolimy bardziej tych wariatów, którzy dla kilku fotografii wezmą dzień lub dwa wolnego albo zarwą nockę, żeby wdrapywać się po górach i tam zziębnięci wtulać się w siebie. Taka sesja ślubna, to ja rozumiem. Dzięki Ninie i Piotrkowi znów chce się nam wszystkiego jeszcze bardziej.

A dla tych, którzy sesję ślubną mają dopiero w planach…odważcie się!

  • Ceremonia: Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Otyniu
  • Wesele: Pensjonat Korona w Modrzycy
  • Film: Zaczek Films z Nowej Soli
  • Oprawa muzyczna: Zespół Astra z Babimostu
  • Sesja plenerowa: Karkonosze, Samotnia